5 grudnia – dzień wolontariusza

Niby święto, jednak ważniejsze jest, żeby robić to, co niemal każdego dnia. Pomagać. Tak zwyczajnie, bezinteresownie. (patetycznie to trochę zabrzmiało – ten patos jest nadawany poprzez napompowane gale, a takie bezinteresowne pomaganie powinno być czymś normalnym). Wielu pyta się czemu pomagamy – chyba jak większość – lubimy widzieć efekty swojej pracy. W hospicjum widzimy troszkę bardziej radosnych ludzi. To „troszkę” to na prawdę dużo. Czasem zadają nam inne pytanie – czy chce się nam tak pracować za darmo.Tutaj zawsze wyjaśniamy, że wolontariat to nie jest praca za darmo. To dawanie czegoś, czego nie da się kupić za pieniądze. Każdy z nas ma jakąś historię przyjścia do wolontariatu. Jedni coś przeżyli i dlatego tu są. Inni dopiero chcą coś przeżyć, zdobyć doświadczenie, albo zwyczajnie poznać ludzi, którzy nie są podłączeni do napędzanego ciśnieniem i pieniądzem świata. W wolontariacie czas się zatrzymuje, a jeśli nie stopuje tak zupełnie, to na pewno zwalnia. To nie jest praca, tu nie spędzasz konkretnego czasu, bo masz tak zakontraktowane. Tutaj działasz do póki cię to napędza, tyle ile masz sił. Czasem jest super, zwłaszcza, gdy odkrywamy coś nowego, kogoś poznajemy, robimy coś wspólnie. Czasem jest źle. Zwłaszcza gdy odchodzicie. Do tego chyba nie da się przyzwyczaić, bo mimo, że nie należy za bardzo się zżywać, to jednak człowiek wkłada w to kawał serca i czuje, że to wszystko (świat) powinno być zorganizowane nieco inaczej. Czasem trzeba zwyczajnie, gdzieś w kącie popłakać by następnego dnia znów wrócić… jakby gdyby nigdy nic… może jednak trochę mocniejsi… chociaż nie zawsze. Nie jesteśmy wybitni, nie jesteśmy wspaniali, chociaż przy wielu okazjach mówi się o nas takie słowa. Jesteśmy normalni – możliwe, że patrzymy na świat z nieco innej perspektywy – z tej dalszej, z tej wykraczającej poza ten świat. Ta perspektywa daje dużo większe możliwości i dużo większe pokłady energii. Każdy z nas ma inną motywację. Dla jednych jest to wiara, dla innych po prostu drugi człowiek, ale jesteśmy zespołem, który się wspiera i uzupełnia. Ważne, żeby działać razem.

Wiele osób nie wchodzi na oddział. Nie każdy musi. Taka organizacja jak hospicjum to ciągłe wyzwania. Nie nudzisz się. Nie da się ukryć, że życie wolontariuszy hospicjum .. tych akcyjnych krąży wokół zdobywania pieniędzy. Fajnie jakby te pieniądze po prostu były i nie trzeba było się o nie martwić. To marzenia i z pewnością długo jeszcze tak nie będzie, dlatego też wolontariusze akcyjni są niesamowicie potrzebni. Pomagają realizować różne ciekawe projekty. Propagują ideę hospicyjną i zbierają fundusze na polepszanie warunków. Gramy w lotto… ale na razie to jeszcze nie działa. Jeszcze… 🙂

Dziękujemy, że z nami świętujecie!
Pamiętajcie, że zawsze jest tutaj dla Was miejsce, wiele osób, które Was potrzebują 🙂

Skip to content